LIST DO PANA PREMIERA

fot. marcin matusiak

Panie premierze,

chciałbym zwrócić Panu uwagę na fakt, który to implikuje w skonanej duszy obywateli i obywatelek kraju zwanego Polską, negację świata i wolności osobistej. Jest Pan, Panie premierze głupią cipą, która nosi w sobie zjawiskowego, fantasmagorycznego ziemniaka, chroniącego naiwnie przed gwałtem murzyńskiej wioski, która to nie jest tak subtelna jak król – niekwestionowany – filmów fantasy Rocco.

Bo, widzi Pan, Panie premierze – ja jestem ćpunem, pedałem, socjopatą, pedofilem i wszystkim tym czym mogę być i hazardzistą też jestem i ateistą i rasistą też. Zna Pan te słowa, prawda? Chciałbym zapytać czy masturbuje się pan prawą czy lewą ręką?

Tak! Jest pan cipą, która ogranicza moją wolność osobistą, zastanawiam się czy i kiedy zabroni mi Pan oddychać i siusiać do umywalki. Nie mam w domu świetlówek, które oszczędzają energię i ratują świat przed globalnym ociepleniem, marnuję wodę i uwielbiam nylonowe torebki foliowe za 6 groszy w osiedlowym sklepie spożywczym, robię z nich rajstopy.

Pragnę, aby państwo pomagało mi żyć, a nie pomagało żyć sobie. Jest Pan obłudnym, wykreowanym produktem. Ja się buntuje Panie premierze! Chcę kreować  się sam, więc uprzejmie proszę – wypierdalaj z mojego życia i pozwól żyć.

Z poważaniem, K.


About this entry